Dziwna firma
Budowa domu jest chyba dla każdego człowieka czymś ważnym i wyjątkowym. Tak samo jak chyba każdy marzy o tym, by mieszkać w pięknym i przestronnym domu, gdzie będzie miał tyle miejsca ile będzie potrzebował, a żaden sąsiad za ścianą nie będzie zakłócał naszego spokoju. W tej kwestii w niczym się nie różnię od milionów Polaków – własny dom był dla mnie marzeniem już od czasów dzieciństwa, kiedy każde wakacje spędzałem u babci i dziadka na wsi, w ich pięknym domu z ogromnym ogrodem. Od urodzenia mieszkałem w bloku z wielkiej płyty, gdzie w trzech pokojach mieścił się cały życiowy dorobek mojej rodziny. Jednak w końcu nadszedł taki czas, że mogłem sobie pozwolić na zakup działki budowlanej, a następnie na wybudowanie na niej domu, który miał stać się domem dla mnie, mojej żony i naszych dzieci, z których pierwsze miało już niedługo przyjść na świat. Między innymi też narodziny dziecka były dla nas takim bodźcem, żeby podjąć decyzję o budowanie własnego domu. Chcieliśmy, żeby nasze dzieci wychowywały się w domu, który miał stać się dla nich przytulnym miejscem dzieciństwa. Tak więc wszystko zostało zrobione i budowa się rozpoczęła zgodnie z planem, także zgodnie z planem po kilku miesiącach się zakończyła. Kiedy przyjechałem dokonać odbioru budowy, okazało się, że posadzki w całym domu nie są odpowiednio wykończone. Firma, która prowadziła budowę domu nie poczuwała się w tej kwestii do odpowiedzialności, stwierdzili, że mają od następnego dnia już rozpoczęcie innej budowy i nie mogą już dokończyć posadzek w moim domu. Strasznie się zdenerwowałem, bo przecież takie zachowanie jest niedopuszczalne i wzięte zupełnie z kosmosu. W całej tej sytuacji udało się tyle uzyskać, że potrąciłem tej firmie kilka tysięcy złotych z ostatniej transzy, jaką miałem dokonać po odebraniu budowy. Musiałem jednak znaleźć firmę świadczącą usługi budowlane, która mogłaby dokończyć owe posadzki. Akurat wpadła mi w ręce gazeta „Twój dom” gdzie było sporo ogłoszeń budowlanych, jedno z nich brzmiało tak „posadzki Warszawa na każdą kieszeń”.